„Diversity-Konferenz” na początku listopada w Berlinie

W dniach 5-6 listopada w Berlinie odbędzie się już czwarta z kolei prestiżowa konferencja na temat zarządzania różnorodnością. Punktem ciężkości konferencji będzie wymiana doświadczeń, poglądów i dobrych praktyk, poznanie praktycznych rozwiązań dla nauki, gospodarki i polityki. Dobre praktyki zostaną rozpatrzone również pod kontem wyzwań i problemów dla przedsiębiorstw oraz instytucji. „Diversity-Konferenz” to zdecydowanie największe i jedno z najważniejszych eventów ZR w Niemczech. Konferencja (niemieckojęzyczna) odbywa się raz w roku, skupia największe przedsiębiorstwa i daje ogromne możliwości pozyskania wiedzy od najlepszych specjalistów Zarządzania Różnorodnością z całego świata.

Materiał filmowy podsumowujący konferencję w 2014 można obejrzeć tutaj:

Więcej informacji na temat konferencji na stronie inernetowej: www.diversity-konferenz.de

Reklamy

O budowaniu tożsamości polsko-żydowskiej w filmie „Powrót”

Tusia, jedna z bohaterek filmu dokumentalnego „Powrót”, urodziła się w Warszawie, ale połowę swojego życia spędziła w Nowym Jorku. Wychowując się w rodzinie katolickiej, jeszcze do niedawna nie wiedziała nic o swoich żydowskich korzeniach. Po paru latach postanawia przyjechać do Polski i odkryć na nowo kraj z którego pochodzi jej rodzina. Polka mieszkająca w Nowym Jorku? Amerykanka mieszkająca w Warszawie? Katoliczka i Żydówka? Jak pogodzić różne wersje siebie i swojej tożsamości?

return_Plakat„Powrót” (2012) to amerykański film dokumentalny opowiadający niezwykłą historię czterech kobiet, związanych na różne sposoby z Polską i budujących swoją tożsamość polsko-żydowską. Bohaterki filmu różnią się od siebie pod wieloma względami – feministka Kasia dorastała w rodzinie katolickiej, przez wiele lat nie wiedząc o swoim żydowskim pochodzeniu; Maria wychowała się w świeckiej rodzinie o żydowskich korzeniach, jej świat skonfrontowany zostaje jednak z nowymi wyzwaniami i wartościami w momencie poślubienia ortodoksyjnego Żyda; Katka to katoliczka pochodząca ze Słowacji, która przybywa do Polski ze względu na związek z Polskim Żydem; a Tusia, spędziwszy połowę swojego życia w Nowym Jorku, przybywa do Polski w celu odkrycia na nowo swoich żydowskich korzeni.

Reżyser filmu Adam Zucker, Amerykanin żydowskiego wyznania, odpowiadając na pytanie o przyczyny zainteresowanie tym tematem, wspominał o swoim polskim pochodzeniu: „Moi dziadkowie pochodzili z Galicji więc to są moje korzenie. W 2008 roku przeczytałem książkę o kulturze żydowskiej w Polsce. Później zainteresowałem się Festiwalem Kultury Żydowskiej, organizowanym w Krakowie. Poszedłem na ten festiwal i słuchałem opowieści ludzi o tym, jak byli katolikami i w pewnym momencie dowiadywali się, że są Żydami. Najbardziej poruszające były jednak myśli ludzi, którzy chcieli być Żydami w miejscu, gdzie nie wiadomo jak to zrobić! Zwłaszcza w miejscu, które było kiedyś wszystkim dla tej kultury.” (więcej: tutaj).

Premiera filmu miała miejsce 3 grudnia ubiegłego roku w Nowym Jorku w Museum of Jewish Heritage podczas której film spotkał się z bardzo pozytywnym przyjęciem przez amerykańską publiczność. Polscy widzowie bedą mogli zapoznać się z filmem na specjalnych pokazach w ramach Festiwalu Kultury Żydowskiej w Krakowie w czerwcu oraz w Warszawskim Muzeum Historii Żydów Polskich POLIN w lipcu bieżącego roku.

Więcej informacji o bohaterkach i twórcach na stronie internetowej filmu: tutaj.

Cudzoziemcy w Polsce

„Wszyscy o wszystkim mało wiemy” – tak w Podróżach z Herodotem pisał Ryszard Kapuściński.

Niewiedza ta jest częstą przyczyną nieporozumień międzykulturowych oraz powstawania krzywdzących stereotypów. Dlatego tak ważne jest budowanie kompetencji międzykulturowych, które umożliwiają nie tylko poznanie różnic kulturowych, ale przede wszystkim zrozumienie przyczyn ich powstawania. Rozwój kompetencji międzykulturowych prowadzi również do autorefleksji, w jakim stopniu nasza własna kultura wpływa na różne aspekty naszego zachowania oraz codziennego życia. Im więcej programów mających na celu przybliżenie nam ‘obcych’ kultur, tym większe szanse na nawiązanie dialogu i obalenie obiegowych opinii.

W dzisiejszym artykule przyjrzymy się nieco bliżej sytuacji cudzoziemców w Polsce, jak również przedstawimy kilka wartych uwagi inicjatyw społecznych, wzmacniających możliwości integracji w Polsce.

Jednokulturowa Polska?

Polska prezentuje się jako jeden z najbardziej homogenicznych krajów Unii Europejskiej. Jesteśmy narodem o jednolitym pochodzeniu etnicznym, gdzie zdecydowana większość obywateli deklaruje oficjalnie przynależność do jednej wiary – kościoła katolickiego.

Również zarejestrowana liczba cudzoziemców w naszym państwie stanowi zdecydowaną mniejszość w porównaniu do zachodnich krajów europejskich. Jak wynika z danych opracowanych przez Eurostat, w 2011 roku łączna liczba cudzoziemców przebywających na terytorium UE wynosiła 33,3 mln osób (w tym jedna trzecia tej grupy to obywatele innego państwa członkowskiego), stanowiąc prawie 7% ludności UE-27. Największa liczba cudzoziemców przebywała w Niemczech (7,2 mln), w Hiszpanii (5,6 mln) i we Włoszech (4,6 mln). W Polsce natomiast oficjalna liczba cudzoziemców to ok. 120 000 osób, czyli zaledwie 0,15% wszystkich mieszkańców (wg raportu Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka). W grupie osób pochodzących z kraju poza UE do najliczniejszych społeczności cudzoziemców w Polsce należą Ukraińcy (37 679 osób), Wietnamczycy (13 404 osób), Rosjanie (11 160 osób) oraz Białorusini (11 160 osób).

Unbenannt

Zadziwiająco niski jest też odsetek osób którym przyznawany jest status uchodźcy: między latami 1991 i 2013 zaledwie 888 osób otrzymało taki status, przy czym do 2013 roku liczba złożonych wniosków wynosiła średnio 11 000 rocznie. Od wielu lat najliczniejszą grupę wśród osób ubiegających się w Polsce o ochronę stanowią obywatele Federacji Rosyjskiej (prawie jedna czwarta składanych wniosków), w tym większość to mieszkańcy republik kaukaskich. Pozostałe najliczniejsze grupy wnioskodawców stanowili Gruzini (8%), Syryjczycy (1,5%) i Ormianie (1,4%).

Nie zawsze tak było

Powyższe dane klarują kwestię sprowadzania dyskusji o zarządzaniu różnorodnością w Polsce głównie do trzech wymiarów, tzn. płci, niepełnosprawności i wieku. Tym samym zachodnioeuropejskie wymiary różnorodności takie jak narodowość i religia są u nas praktycznie nieobecne. Warto przy tej okazji wspomnieć, że sytuacja w Polsce nie zawsze przedstawiała się w ten sposób.

Po odzyskaniu niepodległości w 1918 roku, mniejszości narodowe stanowiły aż jedną trzecią mieszkańców ówczesnej Polski. Na terenie kraju mieszkali obok siebie nie tylko wyznawcy katolicyzmu, ale również prawosławia, judaizmu, protestantyzmu i islamu. Wg drugiego spisu powszechnego z 1931 roku, II Rzeczpospolitą zamieszkiwali m.in. Ukraińcy (10,1%), Żydzi (8,6%), Rusini (3,8%), oraz Niemcy (2,3%). Obecnie, pomimo pojawienia się nowych zjawisk migracyjnych, Polska nadal pozostaje krajem o ujemnym saldzie migracji, co oznacza, że więcej osób z Polski emigruje, niż do niej przyjeżdża.

Jak się żyje obcokrajowcom w Polsce?

Na pewno nie łatwo, jak wynika z badań Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka. Jak wiadomo, język polski nie należy do najłatwiejszych do nauki, i na pewno odnalezienie się w tak jednolitej społeczności jest utrudnione. Nie zapominajmy jednakże, że zarówno sytuacja demograficzna polski (starzenie sie polskiego społeczeństwa) jak i narastająca emigracja, wskazują na konieczność wprowadzenia działań mających na celu zachęcenie obcokrajowców do przyjazdu do Polski, nie tylko jako do kraju tranzytowego, czyli stanowiącego przepustkę do bogatszych krajow Uni Europejskiej, ale przede wszystkim do osiedlenia się na stałe. Z tego też powodu zaobserwowano intensyfikację działań w tym obszarze podjętych w sektorach rządowym, samorządowym, pozarządowym, jak i w środowisku akademickim. Poniżej przedstawiamy kilka interesujących inicjatyw.

Lublin da się lubić

Chociaż największa grupa cudzoziemców przebywa w stolicy (ok. 40% wniosków dotyczących legalizacji pobytu jest składanych właśnie w Warszawie), to jednak do najchętniej wybieranych miejscowości w Polsce należy Lublin. Lubelszczyzna oferuje obcokrajowcom liczne korzystne warunki do osiedlenia: usytuowanie przy wschodniej granicy, porównywalnie niskie koszty życia, ośrodek akademicki o wysokim poziomie nauczania, ale i również (a może przede wszystkim?) różnorodne działania na szczeblu lokalnym mające na celu zaangażowanie obu stron w celu wzajemnego poznania i integracji. „Lublin jest prawdopodobnie jedynym miastem w Polsce o tak dobrze rozwiniętej ofercie integracyjnej dla cudzoziemców. Od działań preintegracyjnych realizowanych przez wolontariuszy lubelskiego Centrum Wolontariatu w Ośrodkach dla Cudzoziemców, przez działania stricte pomocowe związane z zabezpieczeniem socjalnym i wsparciem psychologicznym realizowane przez Caritas Archidiecezji Lubelskiej, przez rzecznictwo na rzecz grup mniejszościowych i wykluczonych, które świadczy Stowarzyszenie Homo Faber, aż do poradnictwa prawnego, w które zaangażowani są pracownicy i wolontariusze Fundacji Instytut na Rzecz Państwa Prawa” – wymienia dr Wojciech Wciseł (szczegóły: tutaj).

„Bo byłem przybyszem…”

Jednym z przykładów działań mających na celu zwiększenie świadomości społecznej i akceptacji Polaków na zjawiska migracji jest kampania społeczna „Bo byłem przybyszem”, realizowana przez Centrum Wolontariatu w Lublinie. Inicjatywa obejmowała działania prowadzone na terenie Polski wschodniej, w regionach lubelskim, podlaskim i podkarpackim. Bohaterowie kampanii – obcokrajowcy pochodzący z krajów poza UE – pojawiali się w kilku odsłonach: najpierw na billboardach, potem w serii krótkich filmów oraz spotów reklamowych (jeden z nich prezentujemy poniżej) emitowanych w Telewizji Lublin, a także za pośrednictwem audycji w Radiu Lublin. Dodatkowo w ramach kampanii zorganizowane zostało też „Miasteczko Integracyjne”, czyli tygodniowe warsztaty i spotkania z cudzoziemcami mieszkającymi na terenie Lubelszczyzny. Wydarzenie to przyciągnęło ok. 200 uczestników – młodzież, studentów, ale również osoby dorosłe z całej Polski. Ponadto projekt ten zainspirował środowisko wolontariuszy, studentów, dziennikarzy i osób zaangażowanych społecznie do dalszych działań, w związku z czym kolejne spotkania i warsztaty organizowane są w ramach corocznego już „Miasteczka Integracyjnego”.

Polski Erasmus dla Ukrainy

Kolejna interesująca inicjatywa budująca dialog międzykulturowy i wspomagająca osoby przybywające do nas zza wschodniej granicy to tzw. Polski Erasmus dla Ukrainy, czyli program stypendiów naukowych dla studentów z Ukrainy, wprowadzony w 2014 roku. Dofinansowanie polskiego rządu obejmuje studia licencjackie, magisterskie i doktoranckie na polskich uczelniach oraz koszty utrzymania w czasie rocznego pobytu w Polsce. Program ten działa więc na podobnym założeniu jak programy unijne dotyczące wymiany studenckiej Erasmus i Erasmus+. W 2014 roku przyznano ok. 100 stypendiów, zwłaszcza studentom pochodzącym z terenów objętych działaniami militarnymi (z obwodów ługańskiego i donieckiego oraz z Krymu), z kolei przewidywana liczba stypendiów w 2015 roku to 400. „Kiedyś to Polska znajdowała się w sytuacji, gdy inne kraje Europy Zachodniej, Stany Zjednoczone wspierały nas programami stypendialnymi, edukacyjnymi. Teraz taką pomoc kierujemy do Ukrainy. Liczę, że młodzi ludzie, którzy przyjadą do Polski na stypendia, wrócą na Ukrainę z pomysłami na budowanie demokratycznego państwa, które będzie ważną częścią Europy” – mówiła o programie prof. Lena Kolarska-Bobińska, minister nauki i szkolnictwa wyższego.

„Tu mieszkamy” – cudzoziemcy w Warszawie

„Tu mieszkamy” to cykl dwudziestu trzech spotkań z cudzoziemcami pochodzącymi spoza Unii Europejskiej a mieszkającymi w Polsce, organizowany przez Instytut Reportażu w Warszawie. Spotkania odbywają się regularnie w Faktycznym Domu Kultury w Warszawie i trwają do czerwca 2015 roku. Każde z nich prowadzi reporter/reporterka zajmujący/-a się danym krajem lub regionem. Zaproszeni goście opowiadają o swoim kraju pochodzenia, jego kulturze, przyczynach przyjazdu do Polski i wrażeniach zarówno o naszym kraju, jak i Polakach. Spotkania te są często okazją do wzięcia udziału w warsztatach (np. kulinarnych), lub też prezentacji książek, zdjęć oraz filmów nawiązujących do tematyki omawianego kraju. Do tej pory spotkania odbyły się już m. in. z osobami pochodzącymi z Ukrainy, Rosji, Filipin, Syrii, Wietnamu, Kenii, Kongo, Białorusi, Turcji, Czeczenii i Brazylii. Bohaterami kolejnego spotkania we wtorek 24 marca będą z kolei Australijczycy (szczegóły: tutaj).

Wbrew powszechnej opinii, Polska nie jest jednak do końca tak jednolita i monokulturowa, jakby się to mogło wydawać. Wyróżnione regiony etnograficzne w naszym kraju takie jak Śląsk, Pomorze, Mazowsze i Małopolska to obszary zróżnicowane pod wieloma względami – kultury, zwyczajów, kuchni, a nawet języka (np. odwieczny spór o wyjście „na pole”, „na dwór” czy też „na podwórko”). Temat ten przybliżymy Państwu w naszym kolejnym artykule.

Chiński Nowy Rok zapowiada się szczególnie przyjemnie

Goat Lunar symbol Początek Chińskiego Nowego Roku wypada w czwartek 19 lutego. Jest to najważniejsze święto w tradycyjnym kalendarzu chińskim i dlatego istotne dla inwestorów, przedsiębiorstw oraz osób ze świata biznesu współpracujących z krajami Azjatyckimi.

W przeciwieństwie do Europejczyków, Chińczycy spędzają bowiem Nowy Rok w gronie rodzinnym, a obchody trwają aż dwa tygodnie. Z tego powodu należy się liczyć ze sporymi utrudnieniami w komunikacji z chińskimi klientami lub partnerami biznesowymi, wzmożonym ruchem oraz przerwą w pracy w chińskich firmach i instytucjach. W tym czasie załatwienie jakichkolwiek spraw w chińskich firmach, urzędach i bankach jest zdecydowanie utrudnione.

Najważniejszym dniem jest wigilia Nowego Roku, podczas której cała rodzina zasiada do wspólnej wieczerzy, obdarowując się nawzajem prezentami oraz tradycyjnie składając wcześniej ofiarę na domowym ołtarzu poświęconym przodkom. O świcie Nowego Roku gospodarz domu zdejmuje znad drzwi tzw. nianhua, czyli kolorowe obrazki, ozdabiające ściany domów przez cały rok, i wymieniane w Nowy Rok na nowe. Początki tego zwyczaju sięgają aż V wieku i nawiązują do obrazów-amuletów malowanych w dawnych klasztorach buddyjskich i taoistycznych.

Nowy Rok mieszkańcy świętują wspólnie na ulicach miasta, gdzie pośród muzyki, bajecznie kolorowych lampionów i eksplozji petard oraz fajerwerków, można zobaczyć tradycyjne tańce lwów. Kulminacyjnym elementem świętowania jest korowód kilkudziesięciu osób niosących figurę smoka. Postać smoka ma w chińskiej kulturze i sztuce szczególne znaczenie, symbolizując moc przynoszącą szczęście.

Co najważniejsze, Nowy Rok obchodzony jest nie tylko w Chinach, ale także w innych krajach Azji Wschodniej, takich jak Tajwan, Wietnam, Korea Południowa i Północna oraz Mongolia, jak również na terenach zamieszkałych przez ludność pochodzenia chińskiego, np. Tajlandia, Singapur, Malezja, Indonezja czy Filipiny.

Według kalendarza chińskiego, rok 2015 przypada na tak zwany Rok Kozy (lub Owcy). Zamieszanie z nazewnictwem wynika z faktu, że określenie tego znaku zodiaku w języku chińskim oznacza jednocześnie kozę, owcę, a nawet barana. Istnieje jednak wiele teorii wskazujących kozę jako właściwe znaczenie. Jedna z nich nawiązuje przykładowo do faktu, że ludność Hanów, z którą związane jest pochodzenie chińskiego zodiaku, zajmowała się właśnie hodowlą kóz a nie owiec.

Koza (owca) patronuje w chińskim zodiaku rozwojowi sztuki, kultury i kreatywności. Jest to również symbol harmonijnego współistnienia i wyciszenia. Rok 2015 zapowiada się więc szczególnie przyjemnie!

O dalszych ciekawostkach związanych z obchodami Chińskiego Nowego Roku poczytacie tutaj.

Niemiecki Dzień Różnorodności Kulturowej

Ponad 300 niemieckich instytucji i prywatnych przedsiębiorstw dołączyło do obchodów II edycji Niemieckiego Dnia Różnorodności Kulturowej. Na terenie całego kraju odbyło się z tej okazji ponad 600 różnych wydarzeń, konferencji i dyskusji, dotyczących roli  jaką różnorodność kulturowa odgrywa w społeczeństwie, polityce i ekonomii. Oto jak obchodzono Dzień Różnorodności w Berlinie: