Oscara za najlepszy film międzykulturowy otrzymuje..

Niedawno świętowaliśmy wielki sukces polskiego kina dzięki przyznaniu Oscara filmowi Ida w reżyserii Pawła Pawlikowskiego jako najlepszy film nieanglojęzyczny. Dodatkowym wyróżnieniem były dwie nominacje polskich filmów w kategorii krótkometrażowego filmu dokumentalnego: Joanna Anety Kopacz i Nasza Klątwa Tomasza Śliwińskiego.

Co prawda emocje związane z Galą Oscarową już za nami, mimo wszystko chcielibyśmy pozostać przy temacie filmów wartych polecenia. A do takich należą poniżej opisane filmy międzykulturowe – filmy przedstawiające historie bohaterów z odmiennych kręgów kulturowych, o różnym wyznaniu, kraju pochodzenia i zwyczajach. Zmierzyć się z takimi tematami jest na pewno nie łatwo: zderzenie odmiennych kultur i stereotypy z pewnością wywołują nie raz komiczne sytuacje, ale mogą również pociągnąć za sobą poważne konswekwencje, zwłaszcza kiedy wzajemne uprzedzenia kierują naszym postępowaniem.

W przypadku wprowadzenia przez Akademię Filmową nowej kategorii przyznawania Oscarów, naszymi kandydatami na statuetkę dla najlepszego filmu międzykulturowego byłyby następujące filmy.

Komedie „multikulti” czyli mieszanka kultur:

Rodzina to grunt (What’s Cooking?) (2000) reż. Gurinder Chadha
Jeden dzień z życia Amerykanów pochodzących z różnych kręgów kulturowych, czyli obchody Święta Dziękczynienia u czterech rodzin – żydowskiej, meksykańskiej, wietnamskiej i afro-amerykańskiej. Jak zwykle zjazdom rodzinnym towarzyszy spore zamieszanie i pośpiech z przygotowaniami, problemy jednak narastają w momencie wyjścia na jaw długo ukrywanych sekretów: o swojej orientacji seksualnej, pochodzeniu partnera, problemów w szkole i pracy. Wiele się wydarzy tego jednego dnia i w żadnym z czterech domów nic nie będzie już takie jak przedtem.

Smak życia (2002) reż. Cédric Klapisch
Aby otrzymać wymarzoną pracę, Francuz Xavier wyjeżdża na rok na studia podyplowowe do Barcelony. Przypadkiem trafia do międzynarodowego mieszkania studenckiego: z Hiszpanką, Angielką, Duńczykiem, Niemcem i Włochem jako współlokatorami. Prawdziwy „must-see” dla wszystkich zainteresowanych wymianą studencką w innym kraju!
Dalsze losy bohaterów można obejrzeć w kolejnych częściach: Smak Życia 2 (2005) opisuje spotkanie przyjaciół po latach przy okazji wesela angielsko-rosyjskiego w Sankt Petersburgu, a Smak Życia 3, czyli chińska układanka (2013) przedstawia dalsze losy czterdziestoletniego już Xaviera, tym razem w Nowym Jorku.

Za jakie grzechy, dobry Boże? (2014) reż. Philippe de Chauveron
Marzeniem Claude i Marie jest wydanie ich czterech córek szczęśliwie za mąż – „szczęśliwie” czyli za dobrze poukładanego, katolickiego Francuza. Tymczasem kolejno przyprowadzani kandydaci na zięciów – Żyd, Muzułmanin i Chińczyk – zdecydowanie nie spełniają wymagań na idealnych mężów, przynajmniej w oczach Claude. Ostania nadzieja pokładana jest w najmłodszej córce, Laure, która jednak decyduje się poślubić czarnoskórego Charles’a. Kłopoty zaczynają się przy poznaniu rodziców pana młodego, kiedy to okazuje się, że prawdziwym przeciwnikiem tego związku jest ojciec Charles’a, któremu wcale nie podoba się fakt, że jego syn poślubi białą kobietę

Dramaty międzykulturowe:

Głową w mur (2004) reż. Fatix Akin
Historia burzliwego związku Cahita i Sibil, nakreślająca problemy wynikające ze zderzenia liberalnego społeczeństwa niemieckiego z konserwatywną kulturą Turcji. Cahit, Turek mieszkający w Niemczech, trafia do ośrodka psychiatrycznego po niedoszłej próbie sambójczej. Tu poznaje młodziutką Sibel, która usiłując wyrwać się z więzów ortodoksyjnej tureckiej rodziny, namawia go do zawarcia tzw. białego malżeństwa.

Miasto Gniewu (2004) reż. Paul Haggis
Jeden dzień z życia mieszkanców międzykulturowego Los Angeles, których los konfrontuje ze sobą w najbardziej nieoczekiwany sposób. Bohaterowie filmu to osoby o odmiennym pochodzeniu i wyznaniu, mówiący różnymi językami i często kierujący się wzajemnymi uprzedzeniami na tle rasowym. Film w przewrotny sposób pokazuje, jak trudno określić jest granicę między dobrem a złem, i jak ogromny wpływ może mieć na nas przypadkowe spotkanie z nieznajomym.

Persepolis (2007) reż. Vincent Paronnaud i Marjane Satrapi
Francuski pełnometrażowy film animowany stworzony na podstawie autobiograficznej powieści graficznej reżyserki o tym samym tytule. Film opowiada o dzieciństwie bohaterki spędzonym w Iranie, ogarniętym wówczas Rewolucją Islamską. Świat bohaterki ulega kompletnej zmianie w momencie wyjazdu do Wiednia i podjęcia nauki w szkole austriackiej.

A Państwo komu przyznaliby Oscara w kategorii filmów międzykulturowych?

Reklamy

Czy generacja Z to stracone pokolenie narkomanów, przestępców i emigrantów?

Ostatnie lata nauki szkolnej wspominamy zwykle z uśmiechem na twarzy i nostalgicznym westchnieniem, kojarząc ten czas z powoli rozpoczynającą się wolnością a zarazem beztroską. Jak się okazuje, współczesnej młodzieży polskiej daleko jest jednak do podobnie pozytywnych odczuć.

Najnowszy raport „Młodzież 2013”, przedstawiający wyniki analizy przeprowadzonej przez CBOS w ramach cyklicznego badania młodzieży w Polsce, zwraca naszą uwagę na niepokojące „objawy” pokolenia osób urodzonych po 1995 roku. Z raportu wynika, że młodzi Polacy, mimo przyznawanej bardzo dobrej sytuacji materialnej, charakteryzują się znacznym pesymizmem w postrzeganiu nie tylko funkcjonowania społeczeństwa i ustroju politycznego w Polsce, ale przede wszystkim własnych perspektyw życiowych. Prawie jedna czwarta badanych (24%) uważa siebie i swoich rówieśników za tzw. stracone pokolenie – pokolenie pozbawione szans na dobrą pracę i jakiegokolwiek wsparcia ze strony państwa. Dla porównania, w poprzednim badaniu przeprowadzonym w 2010 roku tylko 14% deklarowało podobny pesymizm w postrzeganiu własnych perspektyw życiowych.

Badaniu zostali poddani uczniowie ostatnich klas w 65 losowo wybranych szkołach ponadgimnazjalnych na terenie całego kraju – zarówno w liceach ogólnokształcących, jak i w liceach technicznych oraz zasadniczych szkołach zawodowych. Przy wyborze szkół uwzględniono zróżnicowanie lokalizacji, badani zostali więc uczniowie mieszkający zarówno na wsi jak i w dużych miastach.

Mlodziez 2013 2

Obraz młodzieży nakreślony w raporcie przedstawia wiele powodów do zaniepokojenia. Z jednej strony, przy jednoczesnych nasilających się dążeniach do osiągnięcia kariery zawodowej jako najważniejszego celu w życiu, liczba uczniów obawiających się bezrobocia jest dwukrotnie wyższa niż trzy lata temu (z 13% na 26%). Ponadto za najważniejszy czynnik decydujący o znalezieniu pracy uznawane są tzw. „znajomości” (60%), a z kolei maleje znaczenie takich aspektów jak rodzaj wykonywanego zawodu (46%) czy znajomość języków obcych (41%). Receptą na zagrożenie bezrobociem okazuje się być emigracja – wyjazd zagranicę uznawany jest za najlepsze rozwiązanie w przypadku problemów ze znalezieniem pracy (33%), a prawie jedna czwarta badanych deklaruje wyjazd jeśli taki problem faktycznie zaistnieje (22%). Alternatywne rozwiązania takie jak założenie własnej firmy nie cieszą się popularnością wśród młodzieży: tylko co dziesiąty uczeń wybrałby taką formę zatrudnienia w przypadku problemów ze znalezieniem pracy, w tym dwukrotnie więcej chłopców niż dziewczyn (14% chłopców wobec 7% dziewczyn). Mlodziez 2013 1Z drugiej strony zanotowano dotychczas najgorsze wyniki dotyczące opinii młodzieży o różnych aspektach funkcjonowania państwa polskiego. Trzy czwarte badanych uznaje, że Polska zmierza w złym kierunku (75%) przy jednoczesnym 5% deklarowaniu przeciwnej opinii. Aż 92% osób ocenia negatywnie polityków, jako dbających tylko o swoje kariery, oraz 78% stwierdza brak wpływu obywateli na działalność rządu. Rośnie również alienacja polityczna młodych Polaków: 72% nie potrafi sprecyzować swoich poglądów politycznych i tylko co dziesiąty przyznaje się do uważnego śledzenia sceny politycznej.

Dodatkowo niepokojąca okazuje się postawa młodych Polaków wobec cudzoziemców i osób o odmiennej orientacji seksualnej. Analiza pokazuje, że stosunek wobec tych grup społecznych na stale najsilniej wiąże się z płcią badanych uczniów. Chłopcy w znacznie większym stopniu niż dziewczęta akceptują opinie wykluczające np. homo- i ksenofobiczne. Przykładowo za zakazem trwałej imigracji opowiada się aż 37% chłopców wobec 17% dziewczyn. O ile postawę homofobiczną deklaruje zdecydowana większość chłopców, to zdecydowana większość dziewczyn nie zgadza się ze stwierdzeniem, że homoseksualizm nie jest rzeczą normalną i nie wolno go tolerować.

Znacznie też osłabiła się deklarowana znajomość języków obcych oraz możliwość komunikacji w języku innym niż polski. W porównaniu do 2010 roku, odsetek osób deklarujących możliwość porozumiewania się w obcym języku na poziomie komunikatywnym spadła z 59% do 54%, jednocześnie zanotowano wzrost braku możliwości kontaktu z cudzoziemcami (z 18% na 23%).

O „straconym pokoleniu” wspominano już w zeszłym roku, przy okazji jednych z najgorszych dotychczas notowanych wynikach egzaminu dojrzałości. „Głupszy rocznik czy po prostu ofiary systemu?” – takie pytanie zadawali sobie politycy, psychologowie i pedagogowie po ogłoszeniu zeszłorocznych wyników matury, której w pierwszym terminie nie zdało ponad 1/3 uczniów, w tym co dziesiąty maturzysta nie poradził sobie z więcej niż jednym przedmiotem. W porównaniu do poprzednich lat są to wyniki zatrważająco niskie, np. w 2013 roku egzaminu nie zdało 20% uczniów. Winą za tak niesatysfakcjonujące wyniki matur obarczano obie strony. Ministerstwo Edukacji Narodowej wyraziło zaniepokojenie gorszym poziomem wiedzy ogólnej danego rocznika, powołując się na równie niskie wyniki wcześniejszych egzaminów: „Te dzieci zdały gorzej test szóstoklasisty i egzamin gimnazjalny. Zastanawiamy się, dlaczego cały rocznik wypadał gorzej” – przyznała Minister Edukacji Joanna Kluzik-Rostkowska. Nastawienie Ministerstwa spotkało się z kolei z oburzeniem pośród samych uczniów jak również nauczycieli, którzy zwracali uwagę na nieoczekiwaną trudność arkuszy maturalnych, wynikającą z odmiennej niż dotychczas formy zadań, wyłamującej się ze schematów będących dotychczas podstawą przygotowania uczniów do egzaminu.

Deklarowany brak perspektyw i pesymizm wśród młodzieży, jak również poczucie braku wsparcia ze strony państwa, może przynieść poważne konsekwencje w przyszłości. Gazeta Prawna przytacza wypowiedź Prof. Wieleckiego, komentującego zaistniałą sytuację w następujący sposób: „Dorasta pokolenie zawiedzione gospodarką rynkową. … Będzie narastał radykalizm – przestępczość, narkomania. Wszystkie konsekwencje związane z poczuciem braku perspektyw. Warto przemyśleć to dzisiaj, bo jeśli za 10 lat pojawi się ktoś, kto im obieca, że zrobi porządek bez względu na środki, oni na niego zagłosują. Demokracja będzie już dla nich pustym sloganem”.

Więcej o raporcie: tutaj.

Chiński Nowy Rok zapowiada się szczególnie przyjemnie

Goat Lunar symbol Początek Chińskiego Nowego Roku wypada w czwartek 19 lutego. Jest to najważniejsze święto w tradycyjnym kalendarzu chińskim i dlatego istotne dla inwestorów, przedsiębiorstw oraz osób ze świata biznesu współpracujących z krajami Azjatyckimi.

W przeciwieństwie do Europejczyków, Chińczycy spędzają bowiem Nowy Rok w gronie rodzinnym, a obchody trwają aż dwa tygodnie. Z tego powodu należy się liczyć ze sporymi utrudnieniami w komunikacji z chińskimi klientami lub partnerami biznesowymi, wzmożonym ruchem oraz przerwą w pracy w chińskich firmach i instytucjach. W tym czasie załatwienie jakichkolwiek spraw w chińskich firmach, urzędach i bankach jest zdecydowanie utrudnione.

Najważniejszym dniem jest wigilia Nowego Roku, podczas której cała rodzina zasiada do wspólnej wieczerzy, obdarowując się nawzajem prezentami oraz tradycyjnie składając wcześniej ofiarę na domowym ołtarzu poświęconym przodkom. O świcie Nowego Roku gospodarz domu zdejmuje znad drzwi tzw. nianhua, czyli kolorowe obrazki, ozdabiające ściany domów przez cały rok, i wymieniane w Nowy Rok na nowe. Początki tego zwyczaju sięgają aż V wieku i nawiązują do obrazów-amuletów malowanych w dawnych klasztorach buddyjskich i taoistycznych.

Nowy Rok mieszkańcy świętują wspólnie na ulicach miasta, gdzie pośród muzyki, bajecznie kolorowych lampionów i eksplozji petard oraz fajerwerków, można zobaczyć tradycyjne tańce lwów. Kulminacyjnym elementem świętowania jest korowód kilkudziesięciu osób niosących figurę smoka. Postać smoka ma w chińskiej kulturze i sztuce szczególne znaczenie, symbolizując moc przynoszącą szczęście.

Co najważniejsze, Nowy Rok obchodzony jest nie tylko w Chinach, ale także w innych krajach Azji Wschodniej, takich jak Tajwan, Wietnam, Korea Południowa i Północna oraz Mongolia, jak również na terenach zamieszkałych przez ludność pochodzenia chińskiego, np. Tajlandia, Singapur, Malezja, Indonezja czy Filipiny.

Według kalendarza chińskiego, rok 2015 przypada na tak zwany Rok Kozy (lub Owcy). Zamieszanie z nazewnictwem wynika z faktu, że określenie tego znaku zodiaku w języku chińskim oznacza jednocześnie kozę, owcę, a nawet barana. Istnieje jednak wiele teorii wskazujących kozę jako właściwe znaczenie. Jedna z nich nawiązuje przykładowo do faktu, że ludność Hanów, z którą związane jest pochodzenie chińskiego zodiaku, zajmowała się właśnie hodowlą kóz a nie owiec.

Koza (owca) patronuje w chińskim zodiaku rozwojowi sztuki, kultury i kreatywności. Jest to również symbol harmonijnego współistnienia i wyciszenia. Rok 2015 zapowiada się więc szczególnie przyjemnie!

O dalszych ciekawostkach związanych z obchodami Chińskiego Nowego Roku poczytacie tutaj.

Osoba homoseksualna czy homoseksualista? Rola rodziny a coming-out

Orientacja seksualna – obok wieku, płci i (nie)sprawności – to jeden z wymiarów zarządzania różnorodnością kulturową odgrywający w Polsce coraz bardziej istotną rolę. I chociaż daleko nam jeszcze do zachodnioeuropejskich norm, o orientacji seksualnej (hetero-, homo- i biseksualizm) oraz tożsamości płciowej (tzw. gender identity) rozmawia się w Polsce coraz więcej.

W Trójce Polskiego Radia interesujący odcinek audycji „Matki Polki Feministki”, tym razem poświęcony tematowi rodzin osób homoseksualnych. Joanna Mielewczyk prezentuje rozmowę ze słuchaczką Barbarą, która zgłosiła się do radia aby opowiedzieć o swoich doświadczeniach i przemyśleniach jako rodzic osoby homoseksualnej. W rozmowie Barbara opowiada o tym, jak ważnym dla niej był fakt, że o orientacji seksualnej syna usłyszała od niego samego: „Dowiedziałam się w miarę wcześnie. Moje dziecko powiedziało mi, kiedy miało 16,5 roku. … W Dzień Mamy, wieczorem, kiedy cała rodzina była w domu. I to dla mnie był największy prezent. Szczerość dziecka.” – przyznaje.

Audycja uświadamia nam niebezpieczeństwa wynikające z napiętnowania osób homoseksualnych w mało tolerancyjnym społeczeństwie polskim, mogących prowadzić do depresji, a nawet myśli samobójczych. Zwłaszcza w okresie dojrzewania, zdominowanego burzliwymi i skrajnymi emocjami, poczucie odrzucenia przez rówieśników i niezrozumienie ze strony najbliższych mogą przynieść za sobą fatalne konsekwencje. Warto pamiętać, że problem społecznego ostracyzmu i koniecznego wsparcia rodziny w takich przypadkach niekoniecznie musi dotyczyć tylko rodzin osób homoseksualnych: „Mogą mnie słuchać młode mamy, które odbierając dziecko w przedszkolu, popatrzą na gromadkę dzieci, policzą sobie do siedmiu, i to siódme dziecko może być gejem lub lesbijką, lub dyslektykiem, i w przyszłości czeka je napiętnowanie.”

Co najważniejsze, audycja pokazuje, jak wielkie znaczenie w procesie ujawniania własnej orientacji seksualnej (tzw. coming-out) odgrywa wsparcie udzielone nie tylko przez bliskich, ale przede wszystkim wsparcie udzielone samej rodzinie osób homoseksualnych. Barbara podkreśla, jak ważny był dla niej kontakt z innymi rodzinami oraz specjalistycznymi poradniami dla rodziców.

Jak dla każdego rodzica, bez względu na seksualność dzieci, tak i dla Barbary najważniejsze jest to, aby syn był po prostu szczęśliwy: „Mam takie marzenie: widzę jak syn wysiada z autobusu, czeka na niego jego partner, chłopak, i witają się, przytulają, całują na ulicy. I to jest OK, w porządku, nie jest to żadnym zaskoczeniem dla otoczenia tutaj u nas, w naszym kraju, w Polsce.”

Niestety, jak sama przyznaje, minie jeszcze sporo czasu zanim w Polsce takie sytuacje będą miały miejsce na porządku dziennym.

Posłuchaj całej audycji: tutaj
Więcej informacji o Poradni Zdrowia Psychoseksualnego „Bez Tabu”: tutaj

Na czym polega profesjonalny trening międzykulturowy?

Co kraj to obyczaj

tablice ze źródłemDania, Francja, USA – Andrzej pracował już w wielu krajach na świecie. „Nieporozumienia są naturalną częścią współpracy międzynarodowej”, przyznaje 42-letni menedżer światowego banku z przedstawicielstwem w Warszawie, dla którego od lat zarządza dużymi internacjonalnymi projektami. Szczególnie w pamięci zapadło mu oddelegowanie do Kopenhagii sprzed kilku lat, kiedy to w ramach projektu zarządzał 25 osobowym zespołem. „Nasze cotygodniowe meetingi były dla mnie wszystkim innym niż przyjemnością. Miałem wrażenie, że nikt nie traktuje mnie poważnie” – wspomina. „W celu przygotowania się do naszych zebrań najpóźniej w czwartek wszyscy otrzymywali ode mnie maila z listą spraw, które chciałem wyjaśnić na poniedziałkowym spotkaniu. Większa część moich pracowników nie odpowiadała na moje maile, na spotkania przychodzili nieprzygotowani.” „Takie sytuacje bardzo źle wpływały na klimat w grupie. Cały projekt sam w sobie był już stresujący, a sytuacje konfliktowe w teamie tylko pogarszały sprawę. Do tej pory nie miałem podobnych problemów z zarządzaniem. Początkowo kilkakrotnie przypominałem o dostarczeniu żądanych materiałów czy dokumentów, potem groziłem negatywnymi konsenkwencjami, bo sam byłem pod presją czasu. W tak dużych projektach nie ma opcji opóźnienia, liczy się każdy dzień. Musiałem naciskać.” Przykład menedżera z Warszawy nie jest niestety wyjątkiem. Mimo, że Andrzej wychował się w dwóch kulturach (jego mama pochodzi z Francji) i przyzwyczajony jest do różnic kulturowych, nie był w stanie zapanować nad sytuacją w swoim zespole w Danii. Dlaczego?

Komunikacja międzykulturowa

Często, zupełnie nieprzygotowani na relacje z przedstawicielami innych kultur, dziwimy się, nie potrafimy odszyfrować zakodowanego komunikatu, źle interpretujemy gesty, mimikę twarzy i bagatelizujemy znaczenie komunikacji niewerbalnej. Dziwimy się, że nasze sprawdzone już techniki i sposób komunikacji w innej kulturze nie przynoszą pożądanego efektu, a nawet wręcz odwrotny. Jesteśmy doskonałymi fachowcami, władamy kilkoma językami obcymi, wyjeżdżamy na wymiany studenckie, bywamy na salonach większości światowych stolic ale jako menedżerowie często nie zdajemy sobie sprawy z faktu, jak ważne jest dla nas i sukcesu naszej firmy rozwijanie kompetencji międzykulturowych!
O czym Andrzej nie wiedział to fakt, że jego sposób komunikacji nie był akceptowany wśród duńskich kolegów. Był zbyt dominujący, bezpośredni, mało partnerski. Jego maile były zbyt narzucające z góry, nie dające poczucia bycia wartościową częścią zespołu. Opóźnienia w projekcie spowodowane kulejącą komunikacją wewnątrz zespołu powodowały, że ważne decyzje Andrzej podejmował sam, nie konsultując tego z resztą teamu. Sprawował co prawda funkcję menadżera projektu odpowiedzialnego również za kwestie personalne, mimo wszystko nie zauważył, że w jego duńskiej firmie nie ma to większego znaczenia. Hierarchie są tam dość płaskie, współpraca oparta na partnerstwie, strukturze kolegialnej, ważne decyzje są podejmowane przez zespół, a nie przez jedną osobę. Pracownicy Andrzeja nie byli przyzwyczajeni do stylu komunikacji Andrzeja, dlatego bojkotowali go brakiem informacji zwrotnych i celowym nieprzygotowaniem się na meetingi. Czyli jednym słowem utrudniali mu pracę, bo sami nie czuli się traktowani na równi i brani na poważnie. Styl zarządzania, który świetnie się sprawdził podczas pobytu Andrzeja we Francji, w Danii zakończył się fiaskiem. Po 1,5 roku i skończonym projekcie Andrzej dobrowolnie opuścił Danię.

Czy jest na to rada?

Przewodnik po Danii z pewnością nie byłby w stanie dobrze przygotować Andrzeja do wyzwań czekających na niego podczas współpracy z przedstawicielami tej kultury i przekazać mu wiedzy na temat zachownania biznesowego i stylu komunikacji w Danii. Mógłby ją jedynie uzupełnić. W dzisiejszych czasach menadżerowie nie współpracują z przedstawicielem tylko jednej kultury. Dziś są w USA, jutro lecą do Paryża, pojutrze są już w Shanghaiu. Nie jest więc możliwe czytanie za każdym razem nowego przewodnika i zapamiętanie jego treści. Także listy z gotowymi przepisami „Do´s i Dont´s” na temat zachowań i wskazówek dla danej kultury, które często są zawarte w tzw. przewodnikach ksenofoba i na pozór mają ułatwić komunikację, na nic nam się zdają i nie zastąpią profesjonalnego przygotowania do współpracy międzynarodowej.
Takie przygotowanie zapewniają dopasowane do potrzeb i poziomu wiedzy międzykulturowe treningi. Warunkiem pomyślnej współpracy jest z pewnością ciekawość i otwartość na inne kultury oraz respekt dla innych sposobόw postrzegania, myślenia i działania. Trening międzykulturowy zagwarantuje rozwinięcie inteligencji kulturowej, umiejętności zmiany perspektyw, przezwyciężanie etnocentryzmu, zrozumienie własnego zakorzenienia kulturowego oraz wyczucie i taktu w nawet zawiłych i na pierwszy rzut oka niezrozumiałych sytuacjach międzykulturowych. Nauczy także umiejętności obserwacji i refleksji własnych zachowań. Tego Andrzej nauczył się na treningu i kilku sesjach coachingu międzykulturowego. Dziś zarządza z powodzeniem dużym projektem w Istambule.